sobota, 7 listopada 2009

Halloween



Kotek, chociaż od świtu na nogach, uzbierał wieczorem pełen koszyk słodyczy. A po otrzymaniu przysmaku, kulturalnie mówił pa-pa.

poniedziałek, 26 października 2009

Surówka z marchewki i jabłka

Dziś w kuchni Maurycy przyuważył obraną marchewkę.
Od razu porwał ją z blatu, i trzymając ją w ręku zaczął przekopywać szuflady.

Najpierw szufladę ze sztućcami - obejrzał łyżkę, widelec, miarki. Ale nic mu nie pasowało i wszystko odłożył z powrotem.
Potem zajrzał do drugiej szuflady, gdzie trzymamy różne przydasie. Obejrzał więc nożyczki, mieszadło, łyżkę wazową... za każdym razem kręcił głową i odkładał z powrotem. Wreszcie wyciągnął metalowe sitko. Przyjrzał mu się starannie i przytakująco skinął głową.

A potem usiadł i zaczął trzeć marchewkę na sitku.

Postanowiłam jednak trochę pomóc robieniu surówki:
- Maurycy, tarkę mamy w szafce - powiedziałam i wyciągnęłam tarkę.

Rzadko widzę na jego twarzy aż tak wielki zachwyt jak, dziś.
- Ahhh, tu jest!

Na tarce marchewkę trze się jednak łatwiej niż na sitku.

niedziela, 18 października 2009

Padłe bateryjki

Mrysiek ostatnio odmawia spania w dzień. Pewnego popołudnia bawił się u siebie w pokoju, a my w tym czasie szykowaliśmy obiad. Aż nagle dotarło do nas, że jest bardzo cicho. Cicho jak rzadko ;-)

W mrysiowym pokoju zastaliśmy taki widok:

wtorek, 6 października 2009

Mrysio idzie spać

Ostatnio Mrysiek zamiast zasypiać w łóżku:
- zapalił światło
- puścil muzykę na cały regulator
- wyciągnął:
- gry planszowe x3
- książeczki x5
- blok rysunkowy, kredki i narysował obrazek
- przewrócił krzesełka
- oblepił się cały naklejkami w kotki
Aż wreszcie wyszedł do ubikacji i wszystko się wydało ;-)

wtorek, 29 września 2009

Halloween

Za parę dni zacznie się październik. Maurycy zaś rozpoczął przygotowania do obchodów Halloween:

środa, 16 września 2009

Mrysio prowadzi dom

Wczoraj Mrysiek po raz pierwszy w życiu zobaczył deskę do prasowania (ale notka o jest o nim, a nie o moim prowadzeniu domu, więc proszę tego faktu nie komentować ;-)).
Mrysiek ma własne żelazko (ze światełkiem!), a Michał pokazał mu jak na niej prasować.
Siedział więc sobie Mrysiek w kuchni i prasował swoją kołdrę (Mryś budząc się z dziennej drzemki zwykle targa kołdrę do dużego pokoju).

W międzyczasie nagrzał się piekarnik i wstawiliśmy razem pizzę. Jak zawsze, Mryś zapalił światełko w piekarniku.

Co parę minut piekarnik wydawał z siebie "pstryk-pstryk", Mryś zaś - "Oh!". I zaraz odrywał się od prasowania, biegł do piekarnika, zaglądał przez szybkę, przyglądał się uważnie pizzy, i mówił zdecydowanie "Nie!". Po czym biegiem wracał do prasowania.

I tak pięć razy ;-)

piątek, 11 września 2009

Wiatraki

W drodze do parku mijamy dom, w którego ogrodzie jest mnóstwo kolorowych wiatraków.
Zwykłych, podwójnych, jest i żaba w helikopterze. Są tam światełka (maleńka latarnia morska na płocie) i zraszacze. Mieszkają tam też koty. Dlatego też, zawsze musimy się tam zatrzymać - Mrysio rozsiada się na chodniku i patrzy się przez płot. I patrzy, i patrzy, i patrzy.

Wczoraj, pani podarowała mu jeden z wiatraków:

czwartek, 3 września 2009

czwartek, 20 sierpnia 2009

Typowe nastolatki

Wczoraj popołudniu poszliśmy z Mrysiem na spacer. Od zraszcza do zraszacza, jak zawsze, aż dotarliśmy do kawiarni. Usiedliśmy przy stoliku; Mrysiek z ciachem, ja z kawą, jak zawsze. A za nami, przy stoliku obok, usiadły dwie nastolatki. Latynoski ubrane w trampki, spodnie dresowe, i czarne bluzy w różowe trupie czaszki. Miały może 13, może 14 lat. Typowe amerykańskie nastolatki.

Typowe amerykańskie nastolatki rozłożyły na stoliku szachy, rozegrały partię i wyszły.

Pewnie do centrum handlowego, jak to typowe nastolatki.

wtorek, 11 sierpnia 2009

Mrysio przedszkolak

Wczoraj w przedszkolu Mrysio uzyskał notkę, na której było napisane:
- engaged in activities, agreable, happy

I, po raz pierwszy, nie było na niej napisane:
- fussy, wandering, not participated :-)

Niebieski domek

A właściwie - jego skrzynka pocztowa.
Niebieski domek stoi zaraz obok naszego. Jest prze-ślicz-ny! Mój ulubiony dom w okolicy. Tylko ciągle nie mam jego zdjęcia, nadającego się do publikacji.
Więc na razie musi wam starczyć skrzynka pocztowa ;-) A nad zdjęciami domku obiecuję dalej pracować.

Zraszacz, cont'd

Ukochany obiekt Mrysia, tym razem na zdjęciu jego własnego autorstwa.
Na gwiazdkę to chyba trzeba będzie mu kupić aparat, nie?

wtorek, 4 sierpnia 2009

Przedszkole


Czas pędzi. Mrysio chodzi do przedszkola już trzeci tydzień. I właśnie trzeci tydzień okazuje się być przełomowym w karierze przedszkolaka. Wczoraj, po raz pierwszy po moim wyjściu zupełnie nie płakał (no tears! - prawie pękłam z dumy jak przeczytałam notkę od wychowawczyni). Wczoraj śpiewał, choć tylko przez krótką chwilę, ABC razem z grupą. I wreszcie, również wczoraj, po raz pierwszy nie chciał z przedszkola wyjść. Tankowanie samochodzika wężem ogrodowym jest dużo, dużo fajniejsze niż mama.

Przedszkolak pełną gębą :D

photo by lcamtuf

wtorek, 28 lipca 2009

Skrzynia biegów


A na niej wisiała reklama firmy naprawiającej skrzynie biegów. A może antyreklama?



czwartek, 23 lipca 2009

Płot Saszy

Klasztor Karmelitanek - Ranczo Bonda


Sędzia Hiram Graham Bond był właścicielem rancza w latach 1895 - 1906. Jego dwaj synowie i ich pies, mieszaniec owczarka szkockiego, Jack poszukiwali złota nad Klondike w Kanadzie. Tam zatrudnili do rąbania drewna i karmienia psów Jacka Londona.

Pies Jack jest pierwowzorem bohatera Zewu Krwi, Bucka.

W 1917 roku założono w tym miejscu klasztor Karmelitanek Bosych.






Wieża ciśnień została wybudowana przed 1860 rokiem. Do środka wpuścił mnie ogrodnik, który, choć miał w ręku metalowy pręt i zaprosił mnie do wieży zwykle zamkniętej na łańcuch, nie był wcale psychopatycznym mordercą.






niedziela, 19 lipca 2009

Na placu zabaw...

... najfajniejsze jest ogrodzenie:


Albo, woda!



Mrysio przedszkolak

Jutro Mrysio zaczyna przedszkole. Będzie chodził codziennie od 8:30 do 12. Przedszkole jest malutkie, koło 30 dzieci. W grupie Mrysia będzie ośmioro.

W zeszłym tygodniu był tam z wizytami, i nie bardzo mu się spodobało, płakał właściwie przez całą moją nieobecność. Jak wróciłam, to siedział na krzesełku, jadł krakersy i chlipał żałośnie. Opiekunka twierdzi, że jutro będzie już nieźle. Myślę, że się myli ;-)

Wyprawka do przedszkola:
- zapas wody z datą ważności 5 lat
- jedzenie dla kosmonatów z datą ważności 5 lat
- folia izotermiczna (NRC)
- ponczo przeciwdeszczowe
- lightstick (światło chemiczne)
- gwizdek
- chusteczki higieniczne
- Krecik

Mam nadzieję, że nigdy nie będzie użyta.

piątek, 17 lipca 2009

Ford A - c.d.

Tak, tak, to nie jest żaden Ford, tylko światełko ;-)

czwartek, 16 lipca 2009

Barber shop

A jak robiłam to zdjęcie to z salonu wyskoczył na mnie golibroda z brzytwą... i spytał co to za obiektyw ;-)

(odp.: lensbaby)

Zraszacz

Na spacerach chodzimy od zraszacza do zraszacza. Ale jak któryś jest akurat włączony to już nigdzie dalej nie pójdziemy ;-)

piątek, 10 lipca 2009

Mrysio fotografuje

Trzeba przyznać, że ostrość łapie lepiej niż ja.

Ronnie

Ronnie - Mar 30, 1970 - Jan 27, 1973

Senior Citizen Facility

Przyjemnie dość ;-)

środa, 1 lipca 2009

Mrysio archeolog


Mrysio odkopał dzisiaj dinozaura :-)

poniedziałek, 29 czerwca 2009

1179 Washington Street


Okna domu Fredericka C. Francka Jra, zbudowanego w 1905 roku przy 1179 Washington Street (dom w stylu "colonial revival").

Ford Model A

Replika Forda Model A Roadster z 1929 roku.

Dodge pick-up

Dodge pick up z 1947 roku.

niedziela, 28 czerwca 2009

981 Fremont Street




Wiktoriańska rezydencja przy 981 Fremont Street, zbudowana w 1892 roku przez Charlesa Copelanda Morse'a, to najwiekszy zachowany budynek w stylu Królowej Anny w Santa Clara.