wtorek, 29 września 2009

Halloween

Za parę dni zacznie się październik. Maurycy zaś rozpoczął przygotowania do obchodów Halloween:

środa, 16 września 2009

Mrysio prowadzi dom

Wczoraj Mrysiek po raz pierwszy w życiu zobaczył deskę do prasowania (ale notka o jest o nim, a nie o moim prowadzeniu domu, więc proszę tego faktu nie komentować ;-)).
Mrysiek ma własne żelazko (ze światełkiem!), a Michał pokazał mu jak na niej prasować.
Siedział więc sobie Mrysiek w kuchni i prasował swoją kołdrę (Mryś budząc się z dziennej drzemki zwykle targa kołdrę do dużego pokoju).

W międzyczasie nagrzał się piekarnik i wstawiliśmy razem pizzę. Jak zawsze, Mryś zapalił światełko w piekarniku.

Co parę minut piekarnik wydawał z siebie "pstryk-pstryk", Mryś zaś - "Oh!". I zaraz odrywał się od prasowania, biegł do piekarnika, zaglądał przez szybkę, przyglądał się uważnie pizzy, i mówił zdecydowanie "Nie!". Po czym biegiem wracał do prasowania.

I tak pięć razy ;-)

piątek, 11 września 2009

Wiatraki

W drodze do parku mijamy dom, w którego ogrodzie jest mnóstwo kolorowych wiatraków.
Zwykłych, podwójnych, jest i żaba w helikopterze. Są tam światełka (maleńka latarnia morska na płocie) i zraszacze. Mieszkają tam też koty. Dlatego też, zawsze musimy się tam zatrzymać - Mrysio rozsiada się na chodniku i patrzy się przez płot. I patrzy, i patrzy, i patrzy.

Wczoraj, pani podarowała mu jeden z wiatraków:

czwartek, 3 września 2009