piątek, 11 września 2009

Wiatraki

W drodze do parku mijamy dom, w którego ogrodzie jest mnóstwo kolorowych wiatraków.
Zwykłych, podwójnych, jest i żaba w helikopterze. Są tam światełka (maleńka latarnia morska na płocie) i zraszacze. Mieszkają tam też koty. Dlatego też, zawsze musimy się tam zatrzymać - Mrysio rozsiada się na chodniku i patrzy się przez płot. I patrzy, i patrzy, i patrzy.

Wczoraj, pani podarowała mu jeden z wiatraków:

1 komentarz: