Rozpacz była prze-o-grom-na - aż do Rotundy.
Od tamtej pory często jeździmy na różne plaże nad Pacyfikiem w poszukiwaniu utraconego niebieskiego kamyka z dziurką. Bo ze studzienki droga prowadzi do Wisły, a z Wisły do Bałtyku, a z Bałtyku do Atlantyku, a z Atlantyku mijając przylądek Horn do Pacyfiku, nie?









Prześliczne zdjęcia!
OdpowiedzUsuń