Żeby oznaczyć bramki wzięliśmy kawałki papieru i przykleiliśmy je do stołu.
Ja swoją oznaczyłam dwoma małymi kawałkami na rogach, Mrysiek podobnie, tylko pośrodku nakleił duży kawałek papieru. A potem w podskokach, śpiewając "bramka, bramka" pobiegł do pokoju.
Wrócił z flamastrem, i na środku swojej bramki narysował, w przybliżeniu, to:
I tak graliśmy w cymbergaja strzelając do bramek logicznych...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz