| Przychodzimy odebrać Mrysia od znajomych, gdzie spędzał wieczór. Maurycy leży już w łóżku, ale jeszcze nie śpi. - Jak się bawiłeś, Mrysiu? - Niedobrze... - Niedobrze? Czemu? - Bo Gosia mi nie dała cukierka na poprawę humoru. - Oh. A czemu miałeś zepsuty humor? - Popsuł mi się... przypadkiem. Następnego dnia rano. - Jak się spało? - Dobrze. Ale humor mi się ciągle nie poprawił. - Czemu? - Bo ty też mi nie dałaś cukierka na poprawę humoru. |
Podła!
OdpowiedzUsuń